Dlaczego tak wiele osób skarży się na bóle pleców?

Dlaczego tak wiele osób skarży się na bóle pleców?

Żyjemy w czasach, w których coraz więcej osób większość swojego czasu spędza siedząc. Siedzimy w pracy, w samochodzie. Niestety wracając do domu siedzimy dalej…przed Tv, komputerem czy swoim smartfonem.

W tym wszystkim „zapominamy”, iż nasz organizm stworzony jest do ruchu. Już w XVI wieku Wojciech Oczko (lekarz królów polskich m.in. Stefana Batorego) powiedział coś bardzo ważnego: „Ruch jest w stanie zastąpić prawie każdy lek, ale wszystkie leki razem wzięte nie zastąpią ruchu”. Oczywiście od tamtego czasu bardzo wiele się zmieniło. Jednak nasz układ ruchowy jest praktycznie taki sam jak naszych przodków – którzy w ruchu spędzali większość swojego życia.

Do rzeczy. Skąd te problemy, ten ból u taki dużej ilości osób, co gorsze – u coraz większej ilości osób młodych, nawet przed 20 rokiem życia?

W dużym skrócie – kiedy długotrwale siedzimy nasze mięśnie pośladkowe są osłabione, wiotkie. Natomiast tzw. zginacze biodra, czyli np. mięśnie przedniej części uda są spięte i skrócone. Biorąc pod uwagę fakt, że nasze pośladki odgrywają kluczową rolę we właściwym ustawieniu kręgosłupa i miednicy – ich osłabienie powoduje, że dochodzi do tzw. dysbalansu mięśniowego. „Mocniejsze” i spięte mięśnie leżące „z przodu” ciągną naszą miednicę, przez co pogłębia się nasza naturalna lordoza lędźwiowa. W wyniku tego odczuwamy ból w dolnej części pleców. Nie twierdze, że tak jest zawsze – natomiast w zdecydowanej większości przypadków przyczyna dolegliwości bólowych „w krzyżu” bierze się ze słabych mięśni pośladkowych oraz spiętych mięśni odpowiedzialnych za ustawienie naszej miednicy. Często też wynikiem bólu pleców są „brzuszki”. Popularne ćwiczenia na wzmacnianie mięśni brzucha. Odmian jest bardzo wiele – jednak większość z nich wykonywanych nieprawidłowo, (a niestety bardzo niewiele osób potrafi dobrze wykonywać te ćwiczenia) powoduje jeszcze większe skrócenie zginaczy bioder o których mówiłem wcześniej. Stąd osoby, które często wykonują „spięcia brzucha”, w konsekwencji skarżą się na bóle dolnego odcinka pleców.

Jak sobie z tym poradzić? Odpowiedź jest teoretycznie prosta – RUCH. Dlaczego teoretycznie? Już tłumaczę…

Większość osób, która siedzi dużo np. za biurkiem, w końcu decyduje się na aktywność – najczęściej bieganie (rekreacyjne ale długodystansowe). Niestety będzie ono jeszcze bardziej pogłębiać problem na dłuższą metę. Podczas biegu po pierwsze będziemy obciążać „osłabiony” już dolny odcinek kręgosłupa, po drugie biegnąc „spinamy” głównie
mięśnie, które od siedzenia i tak są już spięte. Po trzecie.. Mając nadwagę (a często idze to w parze z siedzącym trybem życia) obciążamy nadmiernie wszystkie nasze stawy, szczególnie od biodra w dół. Podobnie dzieje się na zajęciach grupowych – gdzie nie sposób podejść do każdego indywidualnie, dobrać odpowiednie ćwiczenia. I chociaż wszyscy mamy taki sam układ ruchu – to każdy z nas ma inne wzorce ruchowe, inaczej siedzi, inaczej chodzi – to cechy bardzo osobnicze. Dlatego trzeba wiedzieć kiedy i jak rozluźnić nadmiernie spięte mięśnie oraz wzmocnić te, które są osłabione. Tutaj najlepszym rozwiązaniem są zajęcia indywidualne: odpowiednia diagnoza całego układu ruchu, stworzenie planu i jego realizacja, tak aby wyrównać dysbalans mięśniowy, przywrócić pełną funkcjonalność i sprawność co doprowadzi do uwolnienia od bólu. Po za tym systematyczny trening daje szereg innych korzyści, ale o tym innym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *